Wydaje się, że Clara ostatnio naprawdę interesuje się koncepcją pieniędzy. Nie tyle do płacenia rachunków, ile do liczenia, układania i przechowywania w kieszeniach/torebce. Wykopywałam ćwiartki i podawałam je na lewo i prawo (na szczęście etap wkładania rzeczy do ust ma już za sobą), ale zawsze się gubią. Mam więc jedno pytanie: czy w naszym domu panuje wir, który zjada skarpetki i drobne? Czy Burger w tajemnicy oszczędza, żeby kupić słoik masła orzechowego? Poważnie, to tajemnica.
Zamiast więc tracić piętnaście dolców po kilku tygodniach gry, pomyślałem, że równie dobrze mogę wypróbować małą alternatywę dla majsterkowiczów. OK, a ja naprawdę chciałem pobawić się metalowymi markerami.
Pomyślałem, że coś, co nie jest tak ciężkie jak rzeczywista zmiana, prawdopodobnie nie wtoczy się pod sofę ani nie wpadnie tak łatwo w pęknięcia poduszek kanapy (to dwa przypadkowe przypuszczenia, gdzie teraz mieszka cała prawdziwa zmiana). Poza tym dziewczyna kocha jej kuchnia do zabawy I jej domek dla lalek , więc pomyślałem, że udane pieniądze też mogą być hitem. Postanowiłem więc udać się do sklepu z wyrobami rzemieślniczymi i kupić małe drewniane naboje w kształcie pogów (pamiętasz Pogsa? Czy ktoś?).
Pomyślałem, że będą dla nich słodkim prezentem urodzinowym Willa Bowera też, więc wziąłem dwa mniejsze zestawy wielkości niklu/dziesięciocentówki (każda torebka kosztowała 1 dolara) i jeden z dużych z 22 krążkami wielkości ćwiartki. Miałem już dwa metaliczne markery permanentne (jeden w kolorze brązowego grosza i jeden w srebrzystym odcieniu), ale jeśli ich nie masz, możesz je też kupić w sklepie z artykułami rzemieślniczymi. Całkowita kwota wydana po wykorzystaniu mojego kuponu z 40% zniżką = 4,50 USD, co dzieli się na około 2,25 USD za zestaw (w każdym zestawie jest 18).
Następnie po prostu naszkicowałem na każdym z drewnianych krążków monety (z 1 centem napisanym pośrodku i kilkoma liniami przypominającymi monety na krawędzi), pięciocentówki (z 5 centami napisanymi pośrodku i solidną srebrną obwódką wokół na zewnątrz), ćwiartki (z kwotą 25 centów napisaną pośrodku i większą ilością linii przypominających monetę na krawędzi) oraz srebrne dolary (z 1 dolarem napisanym pośrodku i grubą, solidną krawędzią na zewnątrz). Bum, gotowe.
Najlepsze jest to, że mogliśmy wysłać Willowi zabawny, mały prezent urodzinowy domowej roboty (wraz z kilkoma innymi gadżetami kupionymi w sklepie). Kupiliśmy mu nawet fajną pomarańczową skrzynkę do przechowywania łupów. A od Katie już słyszeliśmy, że mu się to podoba. Wahoo!
Cały ten projekt zajął mi prawdopodobnie godzinę i muszę przyznać, że sprawiał mi więcej frajdy, niż powinienem mieć z magicznym markerem. Na szczęście nie tylko ja dobrze się przy nich bawię. Clara często się nimi bawiła – i jakimś cudem straciliśmy tylko jedną pięciocentówkę, co później znaleźliśmy (to już oficjalne: prawdziwe drobne kradną wróżki, kiedy śpimy i nikt nie przejmuje się na tyle, by zgarnąć fałszywy łup).
Czy poczuliście się przebiegli? Czy w Twoim domu panuje wir, który zjada drobne i skarpetki? A może masz żądne zmian wróżki, które nie są zainteresowane drewnianymi pięciocentówkami lub czterema? Całkowicie tak.