Clara kończy dziś oficjalnie sześć miesięcy, co oznacza, że doszliśmy do połowy naszego cotygodniowego projektu fotograficznego (no wiesz, tego z tłami z tkaniny i kombinezonami wykonanymi w Photoshopie).
Po 12 tygodniach omówiliśmy sposób realizacji projektu tutaj , więc ten post jest po prostu aktualizacją – ponieważ zgromadziliśmy zdjęcia z kolejnych trzech miesięcy. Oto migawka pierwszych 25. Możesz je wszystkie obejrzeć z bliska w serwisie Flickr.
Trudno uwierzyć, że wykonaliśmy już 26 cotygodniowych portretów. I na szczęście nadal nie możemy się doczekać naszego piątkowego popołudniowego spotkania z aparatem, kawałkiem materiału, białym kombinezonem i naszą modelką. Martwiliśmy się, że będziemy żałować cotygodniowej decyzji i żałowaliśmy, że nie zdecydowaliśmy się na zdjęcia tylko co miesiąc, ale tak naprawdę nie mogliśmy się doczekać piątkowych sesji zdjęciowych i jakiejkolwiek przygody z wyrazem twarzy, na którą Clara będzie nas zabierać co tydzień. Niezależnie od tego, czy ziewa…
…przebiegło kręcąc niewidzialnym wąsem…
…lub nawet wymyślenie kostiumu baletnicy z okazji Halloween (szpiczasty palec u nogi i tak dalej).
A w kategorii niedrogich, ale znaczących pomysłów na prezent świąteczny, mimo że do ukończenia naszego roku pozostało jeszcze 26 zdjęć, planujemy spakować dotychczasową kolekcję w mały album ze zdjęciami, prezent świąteczny dla dziadków ( Zdaję sobie sprawę, że właśnie zdradziłem, co znajdą pod choinką, ale muszą wiedzieć, że to już nadchodzi). A kiedy już zgromadzimy cotygodniowe zdjęcia z całego roku, przygotujemy dla każdego bardziej wyszukaną wersję książki w twardej oprawie (przy użyciu Shutterfly, Kodaka czy czegoś takiego).
Aha, i ostatnio pomyśleliśmy, że możemy kontynuować tradycję po upływie jednego roku, ponieważ tak bardzo nam się to podoba. Ale prawdopodobnie w tym momencie zmniejszymy liczbę zdjęć do zdjęć miesięcznych. W końcu możemy sobie pozwolić/wykorzystać tylko taką ilość materiału. A skoro mowa o tych wszystkich próbkach, od kołdry DIY po oprawione dzieła sztuki lub chorągiewki z tkaniny, jesteśmy bardzo podekscytowani możliwością ponownego wykorzystania wszystkich zabawnych tekstyliów, które zebraliśmy dzięki temu dokumentującemu projektowi naszej małej córki. Nie mogę uwierzyć, że nasza córeczka ma już pół roku. Dorastają tak szybko.













