Pamiętasz, jak zatrzymaliśmy się na to miejsce w Maryland w drodze do nasz weekend na plaży z okazji Święta Pracy ?
Pamiętacie, jak znaleźliśmy tam te fajne litery, które stały się jeszcze fajniejsze, gdy dowiedzieliśmy się, że są przeznaczone dla sklepu Dollar Tree i są sprzedawane po 20 dolarów za sztukę? Miałem na ich punkcie obsesję i prawie zabrałem do domu E, R lub A, tylko dlatego (niestety w Dollar Tree nie ma P, J, S, C ani B).
No cóż, w końcu go mam. Letnio powitajmy literę L.
Dlaczego L? Cóż… obróć tego L o 180 stopni i co otrzymasz? Nasza ulubiona liczba ORAZ szczęśliwy John (nasz pierwszy pocałunek: 7.07.05, data naszego ślubu: 7.07.07 – nawet Clara urodziła się 14-go, co pieszczotliwie nazywamy 7+7).
Może faktycznie sprawia mi to odrobinę radości. Odwróć wzrok, Sherry.
Co? Nie dzieje się tu nic dziwnego. Tylko mężczyzna przytulający ogromną liczbę 7. To całkowicie platoniczne, przysięgam.
Oto umowa. Ponieważ ciągle mówiłem o tym, jak bardzo żałuję, że nie dostałem tej L, Sherry zastanawiała się, jak mnie tym zaskoczyć (nie zdawaliśmy sobie sprawy z jej wyglądu przypominającego 7, dopóki nie wróciliśmy do domu i nie oglądaliśmy zdjęć z podróży). Jej maniakalne planowanie zakończyło się nagle, gdy Lesley zaczęła czytać pierwszy post na ten temat gdzie Sherry wspomniała, że żałujemy, że jej nie dostaliśmy, i skontaktowała się z Sherry, aby działała jako tajny kurier i pomogła w niespodziance. Najwyraźniej mieszka niedaleko Ole Sale Barn w Denton w stanie Maryland, a jej mama mieszka w Richmond, więc często podróżuje między tymi dwoma miejscami. Doskonały!
Sherry planowała zrobić mi niespodziankę na urodziny w przyszłym tygodniu, ale Lesley wybrała się wcześniej, niż się spodziewałem, więc po szybkim spotkaniu na parkingu i wymianie gotówki na gigantyczny list, 7 była moja nasz. Właściwie byłem naprawdę zaskoczony. I bardziej niż trochę zakochany (zarówno w żonie za jej słodką niespodziankę, jak i w mojej gigantycznej siódemce). Już dotrzymuje mi towarzystwa w biurze (jeszcze muszę wymyślić, co powiesić obok, kupić prawdziwy stolik boczny i lampę do tego rogu itp.).
Zastanawialiśmy się, czy nie powiesić go na drugiej ścianie za krzesłem, ale oboje zdecydowaliśmy, że wolimy wejść do pokoju i zobaczyć, jak uśmiecha się do nas, twarzą do przodu (zamiast patrzeć przez większość czasu na bok, co byłoby z jeśli wisiał na drugiej ścianie za krzesłem).
Aha, jeśli zastanawiacie się jak to jest zawieszone – to było całkiem proste. List był nadal podłączony do oświetlenia, ale nie planujemy sprowadzić tutaj całego Novogratz, używając go jako światła (przynajmniej nie w najbliższym czasie ze względu na koszt okablowania ściany). Ostrożnie więc odłączyłem dwa gigantyczne wypustki z tyłu, które wymagałyby odsunięcia go od ściany na około cal i wepchnąłem przewody do 7, aby móc je wykorzystać w przyszłości (w razie potrzeby możemy je wyłowić za pomocą wieszaka) .
Po usunięciu tych dużych metalowych elementów pozostały mi dwa otwory – plus kilka innych na górze – które idealnie nadawały się do zawieszenia. Po prostu włożyłem kilka kołków i śrub w ścianę tam, gdzie chciałem, i zawiesiłem 7 na miejscu.
Jeszcze raz wielkie podziękowania dla Lesleya za poświęcenie czasu na dostarczenie nam go (oraz za tymczasowe przekazanie ponad 25 dolarów na zapłatę). Tak, facet podniósł cenę o 5 dolarów od Święta Pracy. No cóż, nadal całkowicie warto.
Psst – jesteśmy w BabyCenter dzielenie się jednym z najbardziej kreatywnych przyjęć urodzinowych dla dzieci, jakie kiedykolwiek widzieliśmy. Poważnie, to bardzo pomysłowe i zabawne.
Psssst – po południu wrócimy z aktualizacjami dotyczącymi kuchni. Jeszcze nie unosi się kurz, ale już bardzo niedługo…